RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2013

Świątecznie – Christmas time is coming

20 gru

Zdecydowanie w tym roku brakuje mi śniegu… Mimo to przedświąteczny okres daje dużo radości. Jestem jak sroka-uwielbiam, gdy coś się świeci. Choinki wszelkiej maści są jak balsam na moją duszę. Zachwycam się witrynami sklepowymi, drzewami przystrojonymi w lampki…cudnie!

 

   Wiele osób bojkotuje okres przedświąteczny. Słyszymy: komercja, nie lubię, nie obchodzę. Szczerze? Mam w nosie, że przeżywamy to nie tak jak trzeba. Mnie czas przed Bożym Narodzeniem najzwyczajniej cieszy. Chce być rozrzutna, trwonić pieniądze na kolejny bibelocik, tysięczną bombkę choinkową!

 

Cudownie jest przysiąść sobie w mroźny zimowy dzień na świeżym powietrzu i rozkoszować się grillowanymi przysmakami. Uwielbiam oscypki z żurawiną. Na kiermaszu świątecznym smakują wyjątkowo!

Do tego grzaniec? Tak :)

 

W Krakowie każdy zaułek pachnie świątecznie.

Na koniec pozdowienia od moich Mikołajków i do zobaczenia niebawem!

 

After dark

12 gru

Ostatnio większość z nas narzeka, że dzień za krótki, że zbyt szybko robi się ciemno. Wszystko się zgadza, ale przecież po zmroku świat nabiera uroku. Uwielbiam chwile po zachodzie słońca. Wtedy robi się bajkowo. Więcej rzeczy trzeba sobie wyobrazić, nic nie jest oczywiste…

Specjalnie dla Wam przygotowałam galerię nocnych fotek.

Zacznijmy od gorących hiszpańskich klimatów – tak na przekór zimie!

Sevilla.

Tam w najbardziej upalnym okresie roku temperatura w nocy nie spada poniżej 27 stopni. Co sprzyja wieczornej „integracji” przy szklaneczce wina ;)

Madryt natomiast zadziwia romantyzmem ;)

Pozostając w klimacie romantyzmu udajemy się do niesamowitej Wenecji. Wiele razy spotkałam się ze sceptycznymi ocenami tego miasta. Dla mnie jednak jest to coś, co lubię! Blask księżyca odbijający się w wodzie – aż chce się tam przenieść!

Co może być lepszego od kąpieli w ciepłych wodach Morza Śródziemnego? Marbella wieczorową porą kusi…

A może zachód słońca na szczycie góry w Rio de Janeiro? Mmmm gorąco polecam. Zjazd kolejką linową obowiązkowy!

Bez wątpienia klimat miasteczka położonego na chilijskiej pustyni Atacama jest nie do podrobienia. Tam po zmroku nie dzieje się już nic. W ciepłym za dnia San Pedro, letnie noce bywają mroźne – temperatura spadała do zera!

Kto lubi prekolumbijskie klimaty? Uwielbiam opowieści związane z kulturą Majów. Najlepiej słucha się o ich barbarzyńskich zwyczajach siedząc po ciemku w środku Chichen Itza. Brrr – ten dreszczyk emocji… Poniżej Świątynia Kukulkana.

Na deser zostawiłam mój ukochany Paryż. Mogę tam wracać co roku i wciąż odkrywam go na nowo. Czuję się tam bezpiecznie. Ubóstwiam oddychać tamtejszym powietrzem. Należę do fanek Wieży Eiffla i nie wstydzę się do tego przyznać!

Wyjrzyjcie za okno. I jak ciemno?

Pozdrawiam!

 

Moje miejsce w skrócie – Trattoria Nerone

10 gru

Kto lubi zimę ręka w górę! Ja tylko trochę, no chyba, że udaje mi się jakoś rozgrzać od środka ;) Nie, nie mam na myśli napojów wyskokowych! Nic lepiej nie ociepla od wspaniałej włoskiej kuchni.

Dzisiaj polecam Wam Trattoria Nerone. Miejsce o południowym temperamencie.

Jeśli przypadkiem jesteście we Florencji, to koniecznie wstąpcie na Via Faenza 95. Zjecie tam smacznie i stosunkowo niedrogo. Kuchnia oryginalna i typowo włoska. Nigdzie nie jadłam tak pysznego Tiramisù al caffè jak tam.

Każda sala w restauracji urządzona jest w innym stylu, jednak wszystko łączy się w spójną kompozycyjnie całość. Zdecydowanie mój klimat!

Meet me in Florence! – Incontriamoci a Firenze!

 

Moje miejsce w skrócie – Nova

09 gru

Kochani, wiem, wiem, ostatnio trochę zaniedbałam wpisy :) Powoli wracam do formy i w najbliższym czasie postaram się zarzucić Was nowymi postami.

Dzisiaj szybko i zwięźle.

Są miejsca, do których wracam kiedy tylko mogę. Jedno z pierwszych na mojej kulinarnej liście zajmuje krakowska Nova Resto Bar.

Restauracja znajduje się w sercu krakowskiego Kazimierza. Lokal ma niezwykły klimat. Wystrój utrzymany w ciepłej, czerwonej kolorystyce. Czerwień wzmaga apetyt, więc pewnie dlatego nie mogę oprzeć się specjałom tamtejszej kuchni.

Lokal polecam na wieczorne spotkania ze znajomymi. Dla osób z dziećmi niedzielna wizyta to super sprawa. Wykwalifikowana opiekunka pomoże w opiece nad dzieckiem, które świetnie spędzi czas w specjalnym kąciku zabaw.

Menu naprawdę rozpieszcza fuzją smaków.

Pozostaje mi tylko życzyć smacznego!