RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Ameryka Południowa’

After dark

12 gru

Ostatnio większość z nas narzeka, że dzień za krótki, że zbyt szybko robi się ciemno. Wszystko się zgadza, ale przecież po zmroku świat nabiera uroku. Uwielbiam chwile po zachodzie słońca. Wtedy robi się bajkowo. Więcej rzeczy trzeba sobie wyobrazić, nic nie jest oczywiste…

Specjalnie dla Wam przygotowałam galerię nocnych fotek.

Zacznijmy od gorących hiszpańskich klimatów – tak na przekór zimie!

Sevilla.

Tam w najbardziej upalnym okresie roku temperatura w nocy nie spada poniżej 27 stopni. Co sprzyja wieczornej „integracji” przy szklaneczce wina ;)

Madryt natomiast zadziwia romantyzmem ;)

Pozostając w klimacie romantyzmu udajemy się do niesamowitej Wenecji. Wiele razy spotkałam się ze sceptycznymi ocenami tego miasta. Dla mnie jednak jest to coś, co lubię! Blask księżyca odbijający się w wodzie – aż chce się tam przenieść!

Co może być lepszego od kąpieli w ciepłych wodach Morza Śródziemnego? Marbella wieczorową porą kusi…

A może zachód słońca na szczycie góry w Rio de Janeiro? Mmmm gorąco polecam. Zjazd kolejką linową obowiązkowy!

Bez wątpienia klimat miasteczka położonego na chilijskiej pustyni Atacama jest nie do podrobienia. Tam po zmroku nie dzieje się już nic. W ciepłym za dnia San Pedro, letnie noce bywają mroźne – temperatura spadała do zera!

Kto lubi prekolumbijskie klimaty? Uwielbiam opowieści związane z kulturą Majów. Najlepiej słucha się o ich barbarzyńskich zwyczajach siedząc po ciemku w środku Chichen Itza. Brrr – ten dreszczyk emocji… Poniżej Świątynia Kukulkana.

Na deser zostawiłam mój ukochany Paryż. Mogę tam wracać co roku i wciąż odkrywam go na nowo. Czuję się tam bezpiecznie. Ubóstwiam oddychać tamtejszym powietrzem. Należę do fanek Wieży Eiffla i nie wstydzę się do tego przyznać!

Wyjrzyjcie za okno. I jak ciemno?

Pozdrawiam!

 

Dolina Księżycowa – Velle de la Luna

23 paź

Nie lubię gór! Zdecydowanie odstraszają mnie pozorne szczyty, wspinaczka i tego rodzaju atrakcje. Jest jednak malutki wyjątek. Dolina Księżycowa w Chile. Góry – nie góry.  Jak dla mnie było tam wystarczająco stromo i wysoko :). Valle de la Luna znajduje się na Pustyni Atacama w północnej części Chile.

Nazwa zobowiązuje. W dolinie klimaty są rzeczywiście księżycowe. Skały, piach, surowy krajobraz o nasyconej, monochromatycznej kolorystyce. To naprawdę robi wrażenie!

Gigantyczne piaskowe wydmy stanowią nie lada pożywkę dla amatorów sand-surfingu.

Deski mi brakowało… ale w dół ciągnęło ;)

Zachwyciłam się tworami skalnymi. Poniżej głowa dinozaura.

A tu amfiteatr. Natura potrafi zaskakiwać.

Bez namysłu schodziliśmy do grot skalnych, z których wyjścia pewni wcale nie byliśmy…

Po co ta gimnastyka, podejścia, wspinaczki? Może po to aby pokonać lęki, oswoić demony? Najważniejsze, że się udało :)

Nagrodą za wszystko był niesamowity zachód słońca.  Promienie stopniowo opierały się o pasma górskie tworząc przepiękne widowisko. Było nastrojowo i zupełnie NIE ziemsko!

Może czasami warto pójść o krok dalej? Przełamać strach i uprzedzenia…

 

Plaża – bardzo subiektywny ranking ulubionych.

10 wrz

Przed nami jeszcze kilka dni lata. W tym roku nas rozpieściło. Upały, słońce, było cudnie! Muszę przyznać, że jedną nogą jestem w pracy a drugą na plaży. Jakoś ciężko mi na 100% wkręcić się w biurową rzeczywistość. Stworzyłam dla Was zupełnie nieobiektywny ranking plaż, które skradły moje serce.

Miejsce 10: Vina del Mar – Chile.

Piaszczysta, szeroka plaża miejska położona nad brzegiem Oceanu Spokojnego. Woda zimna ale za to ostre słońce sprzyjające złotej opaleniźnie.

Vina del Mar

Vina del Mar – playa

 

 Miejsce 9: Barceloneta, Hiszpania

Nie należy do najczystszych na świecie, ale fakt że znajduje się w Barcelonie jest dla mnie ogromnym plusem. Uwielbiam ducha tego miasta!

Barceloneta

 

Miejsce 8: Maleńka, dzika plaża w Iguazu na granicy Brazylii i Argentyny.

Dotarcie na nią to nie lada wyzwanie. Jedyną możliwością jest wyprawa motorówką wśród wzburzonych wód wodospadów. Niesamowity krajobraz.

Iguazu Falls

Iguazu

 

Miejsce 7: Playa del Carmen – Meksyk

Białe, gorące piaski, idealna temperatura wody. Leżaki można wynająć na cały dzień nie wydając na to majątku. Istny inkubator dobrego samopoczucia. Uśmiechnięta buzia gwarantowana (co obrazuje poniższe zdjęcie ;))!

Playa del Carmen

Miejsce 6: Playa de la Malvarrosa – Valencia, Hiszpania

Bardzo szeroka, czysta plaża położona w niewielkiej odległości od centrum Valencii. Bezpośrednio sąsiaduje z otoczonym palmami deptakiem. Pięknie utrzymana.

Playa de la Malvarrosa

 

Miejsce 5: Ipanema – Rio de Janeiro, Brazylia

Dla mnie o wiele fajniejsza niż Copacabana. Ciepła woda. Drobnoziarnisty piasek. W sklepikach przy plaży możliwość skosztowania orzeźwiającej wody kokosowej – wprost z orzecha.

Ipanema

widok z Ipanemy

 

Miejsce 4: Jastarnia, Półwysep Helski

To plaże mojego dzieciństwa. Byłam tam chyba ze 100 razy i zawsze się zachwycam. Zapachem, który jest tylko nad polskim morzem. Śpiewem mew, który tu brzmi jak nigdzie indziej na świecie.

widok na Bałtyk

plaża od strony Zatoki Puckiej

 

Miejsce 3: Laguna Blanca, Chile

Miejsce niesamowite pod wieloma względami. Położenie kosmiczne. Jeśli nie masz auta terenowego, to dobytek na plecy i na spacerek! W około godzinę od najbliższej drogi będziesz na miejscu :) A warto!

Laguna Blanca

 

Miejsce 2: Urka, Rio de Janeiro, Brazylia

Spokojna plaża położona w bogatej dzielnicy Rio de Janeiro. Turystów śladowe ilości. Napić się Caipirinha w takiej sceneriipolecam!

Urka

 

Miejsce 1: Marbella, Hiszpania

To moja zdecydowana faworytka. Powodów jest wiele i są bardzo subiektywne. Było mi tam po prostu dobrze. Ciepło. Bezpiecznie. Ta plaża tętni życiem przez całą dobę. Kąpiel w falach – uwielbiam. Strawa dla ducha na równi ze strawą dla ciała. Delicje serwowane w niezliczonych knajpkach rozsianych przy nadmorskiej promenadzie. Żyć nie umierać!