RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Bez kategorii’

Pierniki, gotyk i pyszne lody, czyli spacerem po Toruniu.

28 lip

Wspaniałe są miasta, które można zejść wzdłuż i wszerz na piechotę. Spacery to moja ulubiona forma aktywności fizycznej:) Dotleniają ciało i umysł, dają mi poczucie wolności. Po Toruniu spacerowałam sobie przez dwa dni. Napotkałam wiele czarujących zakątków. Zakochałam się w tym mieście po raz trzeci i mam wrażenie, że z wzajemnością!

zdjęcie(79)

Przechadzkę zaczęłam oczywiście od ścisłego centrum. Pochodziłam po piernikach i kilka też zjadłam ze smakiem (oczywiście w wersji cukierniczej). Zachwycam się architekturą tego miasta. Gotyckie mury, krzywa wieża, pięknie utrzymane uliczki…

zdjęcie(82)

image(18)

okno

zdjęcie(83)

Najlepsze lody w mieście (oczywiście piernikowe) u Lenkiewicza.

image(16)

Po zmroku robi się bardzo klimatycznie. Kolory, ciepły letni wiatr…romantycznie.

zdjęcie(81)

Warto wybrać się na przeciwległą stronę Wisły do punktu widokowego. Nagrodą jest przepiękna panorama Torunia.

zdjęcie(80)

Dobranoc Moi Mili :)

 

Świątecznie – Christmas time is coming

20 gru

Zdecydowanie w tym roku brakuje mi śniegu… Mimo to przedświąteczny okres daje dużo radości. Jestem jak sroka-uwielbiam, gdy coś się świeci. Choinki wszelkiej maści są jak balsam na moją duszę. Zachwycam się witrynami sklepowymi, drzewami przystrojonymi w lampki…cudnie!

 

   Wiele osób bojkotuje okres przedświąteczny. Słyszymy: komercja, nie lubię, nie obchodzę. Szczerze? Mam w nosie, że przeżywamy to nie tak jak trzeba. Mnie czas przed Bożym Narodzeniem najzwyczajniej cieszy. Chce być rozrzutna, trwonić pieniądze na kolejny bibelocik, tysięczną bombkę choinkową!

 

Cudownie jest przysiąść sobie w mroźny zimowy dzień na świeżym powietrzu i rozkoszować się grillowanymi przysmakami. Uwielbiam oscypki z żurawiną. Na kiermaszu świątecznym smakują wyjątkowo!

Do tego grzaniec? Tak :)

 

W Krakowie każdy zaułek pachnie świątecznie.

Na koniec pozdowienia od moich Mikołajków i do zobaczenia niebawem!

 

After dark

12 gru

Ostatnio większość z nas narzeka, że dzień za krótki, że zbyt szybko robi się ciemno. Wszystko się zgadza, ale przecież po zmroku świat nabiera uroku. Uwielbiam chwile po zachodzie słońca. Wtedy robi się bajkowo. Więcej rzeczy trzeba sobie wyobrazić, nic nie jest oczywiste…

Specjalnie dla Wam przygotowałam galerię nocnych fotek.

Zacznijmy od gorących hiszpańskich klimatów – tak na przekór zimie!

Sevilla.

Tam w najbardziej upalnym okresie roku temperatura w nocy nie spada poniżej 27 stopni. Co sprzyja wieczornej „integracji” przy szklaneczce wina ;)

Madryt natomiast zadziwia romantyzmem ;)

Pozostając w klimacie romantyzmu udajemy się do niesamowitej Wenecji. Wiele razy spotkałam się ze sceptycznymi ocenami tego miasta. Dla mnie jednak jest to coś, co lubię! Blask księżyca odbijający się w wodzie – aż chce się tam przenieść!

Co może być lepszego od kąpieli w ciepłych wodach Morza Śródziemnego? Marbella wieczorową porą kusi…

A może zachód słońca na szczycie góry w Rio de Janeiro? Mmmm gorąco polecam. Zjazd kolejką linową obowiązkowy!

Bez wątpienia klimat miasteczka położonego na chilijskiej pustyni Atacama jest nie do podrobienia. Tam po zmroku nie dzieje się już nic. W ciepłym za dnia San Pedro, letnie noce bywają mroźne – temperatura spadała do zera!

Kto lubi prekolumbijskie klimaty? Uwielbiam opowieści związane z kulturą Majów. Najlepiej słucha się o ich barbarzyńskich zwyczajach siedząc po ciemku w środku Chichen Itza. Brrr – ten dreszczyk emocji… Poniżej Świątynia Kukulkana.

Na deser zostawiłam mój ukochany Paryż. Mogę tam wracać co roku i wciąż odkrywam go na nowo. Czuję się tam bezpiecznie. Ubóstwiam oddychać tamtejszym powietrzem. Należę do fanek Wieży Eiffla i nie wstydzę się do tego przyznać!

Wyjrzyjcie za okno. I jak ciemno?

Pozdrawiam!

 

Italy vs Spain – street combat.

06 lis

Jakie są najczęściej wybierane przez Polaków kierunki wakacyjne? Oczywiście Hiszpania i Włochy. Dlaczego? Bo ciepło, bo morze, bo przystojni autochtoni i wyśmienita kuchnia!

Przedstawiam dzisiaj spojrzenie na te kraje od strony ulicy. W sensie dosłownym.

Co zobaczysz, zanim dotrzesz do celu – też istotna sprawa. Przyjemnie zatopić się w klimat miejscowości, zgubić się w jednej z jej uliczek… Wtedy złapiesz oddech unikalny dla miejsca.

Street combat czas zacząć!

Na pierwszy ogień Włochy

(Siena, Wenecja, Luka, Burano)

Wenecja nocą robi ogromne wrażenie i na długo pozostaje w pamięci. Dosłownie każda uliczka kusi nieodpartym urokiem!

Hiszpania

(Sevilla, Granada, Marbella, Barcelona, Madryt, Ronda)

I tak dotarliśmy do końca. Spacer zakończony. Co lepsze? Włoski makaron, czy hiszpański temperament?  Ciekawe, dokąd pojedziecie na następny urlop ;)

ps. Agatko! Dziękuję za inspirację!

 

Dolina Księżycowa – Velle de la Luna

23 paź

Nie lubię gór! Zdecydowanie odstraszają mnie pozorne szczyty, wspinaczka i tego rodzaju atrakcje. Jest jednak malutki wyjątek. Dolina Księżycowa w Chile. Góry – nie góry.  Jak dla mnie było tam wystarczająco stromo i wysoko :). Valle de la Luna znajduje się na Pustyni Atacama w północnej części Chile.

Nazwa zobowiązuje. W dolinie klimaty są rzeczywiście księżycowe. Skały, piach, surowy krajobraz o nasyconej, monochromatycznej kolorystyce. To naprawdę robi wrażenie!

Gigantyczne piaskowe wydmy stanowią nie lada pożywkę dla amatorów sand-surfingu.

Deski mi brakowało… ale w dół ciągnęło ;)

Zachwyciłam się tworami skalnymi. Poniżej głowa dinozaura.

A tu amfiteatr. Natura potrafi zaskakiwać.

Bez namysłu schodziliśmy do grot skalnych, z których wyjścia pewni wcale nie byliśmy…

Po co ta gimnastyka, podejścia, wspinaczki? Może po to aby pokonać lęki, oswoić demony? Najważniejsze, że się udało :)

Nagrodą za wszystko był niesamowity zachód słońca.  Promienie stopniowo opierały się o pasma górskie tworząc przepiękne widowisko. Było nastrojowo i zupełnie NIE ziemsko!

Może czasami warto pójść o krok dalej? Przełamać strach i uprzedzenia…

 

Madryt

11 paź

Być w Hiszpanii i nie wstąpić do Madrytu – straszna szkoda. Jeżeli jednak komuś z Was nie było tam po drodze, to zachęcę i przybliżę bardzo chętnie :)

Na liście stolic, które koniecznie trzeba zobaczyć, u mnie zajmuje wysoką pozycję. Madryt monumentalny, królewski i zarazem nostalgiczny. To miasto pełne szeroko pojętej kultury i sztuki. Lubię go za to, że nigdy nie zasypia. Właśnie po zmroku odkrywa swoje najpiękniejsze karty. Jest tu gwarno, kolorowo i ciekawie.

Przepych architektoniczny zapiera dech w piersiach. Urzeka mnie swoim ogromem i budzi respekt. Nie sposób nie dostrzec śladów majestatycznej przeszłości.

Muszę wspomnieć o gmachu dworca kolejowego, który zdecydowanie nie jest przeciętny. Wygląda jak gigantyczna oranżeria. W takim otoczeniu oczekiwanie na pociąg nie stanowi problemu.

Świątynia Debod -  kolejne niesamowite miejsce. Została podarowana Hiszpanii przez władze Egiptu. Położona jest niedaleko Pałacu Królewskiego w Parque de la Montana. Tutaj powinien dotrzeć każdy, bo naprawdę warto. Świątynia pozytywnie zamiesza Wam w głowie – obiecuję!

 

Park Retiro to ulubione miejsce nie tylko moje ale i większości rdzennych mieszkańców Madrytu.

Park zajmuje powierzchnię aż 120 hektarów! Infrastriktura wewnątrz parku sprzyja aktywnemu wypoczynkowi a także relaksowi przy symbolicznej una cana (czyli szklaneczce piwa – najlepiej lokalnego;))

Słonecznego dnia Kochani!

 

Lanckorona – quick break.

16 wrz

Lanckorona to przepięknie położona miejscowość. Usytuowana jest na pochyłym tarasie górskim, z którego rozciągają się wspaniałe beskidzkie krajobrazy. To idealne miejsce na szybką, jesienną ucieczkę z miasta.

Zapisałam w pamięci Lanckoronę lekko zamyśloną…

Wszechobecne rękodzieło, któremu uroku odmówić nie sposób.

Spacerując wśród zabytkowych, dziewiętnastowiecznych domów, natrafiłam na niesamowity ogródek. Jak się później okazało, należący do lokalnego artysty. Z każdego zakamarka tego magicznego zakątka spoglądały na mnie ceramiczne rzeźby.

Najbardziej przypadły mi do gustu pokaźnych rozmiarów koty. Z pewnością kiedyś takiego „zaadoptuję”.

Na przekąskę wstąpiłam do Arka Cafe. Tu również miłe zaskoczenie. Cieszący oko, ciepły, bezpretensjonalny  wystrój oraz przesmaczne ciasto czekoladowe z sosem ze świeżych malin.

Jeżeli dysponujecie wolnym popołudniem, to naprawdę warto tu przyjechać. Odetchnąć pełną piersią przemierzając jedną z wielu leśnych tras. Wdrapać się na ruiny piastowskiego zamku. Podładować baterie po prostu leżąc na trawie (póki pogoda na to pozwala)!

Pozdrawiam!

 

Boskie Buenos

09 sie

Za oknem tropikalne temperatury. Przydała by się porządna ulewa. Pamiętam taki zbawienny prysznic z nieba, który miałam okazję przeżyć podczas wizyty w Buenos Aires. Byłam przemoczona do suchej nitki ale przeszczęśliwa! Chwila oddechu podczas zwiedzania tego miasta – bezcenna.

W tamtejszych warunkach „trochę” wody nikogo nie dziwi. Nikt nie ucieka w popłochu. Ludzie nadal jeżdżą na rowerach, spokojnie, bez pośpiechu, bez nerwów. My, jak na wygodnych Europejczyków przystało postanowiliśmy poszukać suchego miejsca na przeczekanie. Lokalna knajpka przywitała nas swoimi dobrodziejstwami. Przepysznymi empanadas (smażone pierożki nadziewane przeróżnymi wynalazkami) i nastrojem relaksu udzielającym się każdemu, kto tu zawitał.

A po burzy wyszło słońce. Buenos uśmiechało się do nas baaardzo szeroko, ukazując swój niesamowity koloryt. Dzielnica portowa La Boca wita rozbrzmiewając rytmem tanga, ferią barw, różnorodnością, gwarem.

Gdy zmęczył nas tłum postanowiliśmy poszukać miejsc do wyciszenia się. Wśród zieleni odpoczywa się najpełniej.

 

Dla potrzebujących strawy dla ciała polecam wyśmienity lokal Des Vivel. Porcje mięsa wybiera się tam samodzielnie a następnie na specjalnie przygotowanym ruszcie smaży się niepowtarzalna parrillada.

Nasze wieczory nie mogły się obyć bez „zestawów specjalnych”, czyli pitka różnej maści oraz dulce de leche.

Poza pamiątkami z Buenos bardzo ważne są dla mnie chwile.

Do dzisiaj wracam tam , łapię tamto powietrze, tamten oddech…

Zdjęcia: Grzegorz W. i Anna D.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

To ja, Ania

09 sie

Witajcie! Postanowiłam założyć ten blog z myślą o wszystkich osobach ceniących wyjątkowość, piękno chwili zatrzymanej w obiektywie aparatu fotograficznego.

Jeśli chcecie poznać świat od kobiecej strony, nie taki, jakim opisują go przewodniki turystyczne, to dobrze trafiliście. Pokażę Wam, to co dla mnie ma klimat, smak i to coś.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii