RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘Kraków’

Wszystkie kolory jesieni

30 paź

Po czterech mglistych dniach w Krakowie znowu zaświeciło słońce.

Wspaniale jest mieszkać w naszej szerokości geograficznej i móc cieszyć się czterema porami roku. Jesień jest tak niesamowicie kolorowa, że aż chce się żyć! To nic, że czasem pada, wieje i nie chce nam się wyściubić nosa spod ciepłego koca. Taki dzień jak dziś dodaje energii lepiej niż espresso. Przesyłam Wam tą energię na zdjęciach zdobionych między innymi dzisiaj w drodze do pracy :)

zdjęcie(18)

zdjęcie(19)

zdjęcie(20)

zdjęcie(22)

zdjęcie(24)

zdjęcie(25)

Jesienne specjały w koszu nie tylko cieszą oko, ale i podniebienie!

zdjęcie(23)

A tak było jeszcze wczoraj nad Wisłą. Uwaga to jest zdjęcie kolorowe!

zdjęcie(26)

:-D

 
 

Past few months

21 lip

Kilka ładnych miesięcy upłynęło bez wpisu… szlocham, ale tak bywa.  Eskapady ustąpiły miejsca zmianom na polu mieszkaniowym ;) Coś tam niby się działo, ale małłoooo.  Za kilka dni wyruszamy na rajd po wschodzie Polski.

Tymczasem bardzo króciutki przegląd ostatnich miesięcy. Zaobserwowane, uwiecznione.

zdjęcie(8)

Zarabie – Myślenice

zdjęcie(9)

„…leśne ścieżki wąskie…”

zdjęcie(6)

zdjęcie(7)

I Kochany Kraków, dobry na każdą porę!

Do zobaczenia wkrótce!

 

Świątecznie – Christmas time is coming

20 gru

Zdecydowanie w tym roku brakuje mi śniegu… Mimo to przedświąteczny okres daje dużo radości. Jestem jak sroka-uwielbiam, gdy coś się świeci. Choinki wszelkiej maści są jak balsam na moją duszę. Zachwycam się witrynami sklepowymi, drzewami przystrojonymi w lampki…cudnie!

 

   Wiele osób bojkotuje okres przedświąteczny. Słyszymy: komercja, nie lubię, nie obchodzę. Szczerze? Mam w nosie, że przeżywamy to nie tak jak trzeba. Mnie czas przed Bożym Narodzeniem najzwyczajniej cieszy. Chce być rozrzutna, trwonić pieniądze na kolejny bibelocik, tysięczną bombkę choinkową!

 

Cudownie jest przysiąść sobie w mroźny zimowy dzień na świeżym powietrzu i rozkoszować się grillowanymi przysmakami. Uwielbiam oscypki z żurawiną. Na kiermaszu świątecznym smakują wyjątkowo!

Do tego grzaniec? Tak :)

 

W Krakowie każdy zaułek pachnie świątecznie.

Na koniec pozdowienia od moich Mikołajków i do zobaczenia niebawem!

 

Moje miejsce w skrócie – Nova

09 gru

Kochani, wiem, wiem, ostatnio trochę zaniedbałam wpisy :) Powoli wracam do formy i w najbliższym czasie postaram się zarzucić Was nowymi postami.

Dzisiaj szybko i zwięźle.

Są miejsca, do których wracam kiedy tylko mogę. Jedno z pierwszych na mojej kulinarnej liście zajmuje krakowska Nova Resto Bar.

Restauracja znajduje się w sercu krakowskiego Kazimierza. Lokal ma niezwykły klimat. Wystrój utrzymany w ciepłej, czerwonej kolorystyce. Czerwień wzmaga apetyt, więc pewnie dlatego nie mogę oprzeć się specjałom tamtejszej kuchni.

Lokal polecam na wieczorne spotkania ze znajomymi. Dla osób z dziećmi niedzielna wizyta to super sprawa. Wykwalifikowana opiekunka pomoże w opiece nad dzieckiem, które świetnie spędzi czas w specjalnym kąciku zabaw.

Menu naprawdę rozpieszcza fuzją smaków.

Pozostaje mi tylko życzyć smacznego!

 

Posmakuj Kraków!

04 wrz

Kochani! Każdy dzień jest dobry, żeby podarować sobie trochę przyjemności. Cudownie jest smakować nowe potrawy i miejsca. Daje mi to radość i zdecydowanie poprawia samopoczucie. Polecę Wam dzisiaj kilka moich ulubionych zakątków Krakowa wraz z ich specjałami.

Szybkie śniadanie zjadam na rogu Rynku i ul. Floriańskiej. Stawiam na ten ogródek z uwagi na dobre kanapki i fajny widok.

Castor Coffee Club

Uwielbiam poranki w mieście. Wszystko budzi się do życia. Przemykam uliczkami Kazimierza i upajam się jego klimatem. Każda kamienica ma w sobie coś pięknego.

ulica św. Józefa

Kazimierz

Ul. Szeroka

Idąc ulicą Bożego Ciała koniecznie trzeba wstąpić do EDO na najlepszą lekką przekąskę w mieście. Pięknie podany creme brulee w trzech zabójczo smacznych wariantach – sezam, imbir oraz zielona herbata.

creme brulee

Oko cieszy również minimalistyczny, orientalny wystrój tego miejsca.

EDO

Żegnając Kazimierz ruszam w stronę Rynku Głównego. Warto wejść na Wieżę Ratuszową aby podziwiać miasto z nieco innej perspektywy.

Niedaleko, przy ul. św. Tomasza znajduje się czarodziejskie podwórko. Należy do kawiarni Loch Camelot. Ustawione tu stoliczki kuszą nieodpartym urokiem. Aż chce się być częścią tej bajki…

Kiedy robi się chłodno, do środka zapraszają drewniani strażnicy i tajemniczy półmrok.

Aby dopełnić całości zamawiam deser. Tarta z malinami przechodzi moje najśmielsze oczekiwania!

Ładunek pozytywnych wrażeń na bardzo wysokim poziomie. Pozostaje tylko powiedzieć:

Do zobaczenia w Krakowie!