RSS
 

Archiwum dla kategorii ‘miejsca’

Pierniki, gotyk i pyszne lody, czyli spacerem po Toruniu.

28 lip

Wspaniałe są miasta, które można zejść wzdłuż i wszerz na piechotę. Spacery to moja ulubiona forma aktywności fizycznej:) Dotleniają ciało i umysł, dają mi poczucie wolności. Po Toruniu spacerowałam sobie przez dwa dni. Napotkałam wiele czarujących zakątków. Zakochałam się w tym mieście po raz trzeci i mam wrażenie, że z wzajemnością!

zdjęcie(79)

Przechadzkę zaczęłam oczywiście od ścisłego centrum. Pochodziłam po piernikach i kilka też zjadłam ze smakiem (oczywiście w wersji cukierniczej). Zachwycam się architekturą tego miasta. Gotyckie mury, krzywa wieża, pięknie utrzymane uliczki…

zdjęcie(82)

image(18)

okno

zdjęcie(83)

Najlepsze lody w mieście (oczywiście piernikowe) u Lenkiewicza.

image(16)

Po zmroku robi się bardzo klimatycznie. Kolory, ciepły letni wiatr…romantycznie.

zdjęcie(81)

Warto wybrać się na przeciwległą stronę Wisły do punktu widokowego. Nagrodą jest przepiękna panorama Torunia.

zdjęcie(80)

Dobranoc Moi Mili :)

 

Jastarnia, czyli przystanek wakacje.

27 lip

Kochani!

Lubię wracać do miejsc, które już kiedyś odwiedziłam. Prym na mojej liście wiedzie Jastarnia. Byłam tu około 30 razy i chyba nigdy mi się nie znudzi.

W tym roku udało mi się wygospodarować tydzień i spędzić go w najpiękniejszym miejscu polskiego wybrzeża.

Pogoda dopisała, towarzystwo również. Według mnie jest tu cudnie. Z resztą oceńcie sami :)

image(3)

image(4)

image(8)

image(13)

zdjęcie(76)

zdjęcie(77)

zdjęcie(75)

zdjęcie(78)

Odwiedzajcie Jastarnię! Warto!

 

Wszystkie kolory jesieni

30 paź

Po czterech mglistych dniach w Krakowie znowu zaświeciło słońce.

Wspaniale jest mieszkać w naszej szerokości geograficznej i móc cieszyć się czterema porami roku. Jesień jest tak niesamowicie kolorowa, że aż chce się żyć! To nic, że czasem pada, wieje i nie chce nam się wyściubić nosa spod ciepłego koca. Taki dzień jak dziś dodaje energii lepiej niż espresso. Przesyłam Wam tą energię na zdjęciach zdobionych między innymi dzisiaj w drodze do pracy :)

zdjęcie(18)

zdjęcie(19)

zdjęcie(20)

zdjęcie(22)

zdjęcie(24)

zdjęcie(25)

Jesienne specjały w koszu nie tylko cieszą oko, ale i podniebienie!

zdjęcie(23)

A tak było jeszcze wczoraj nad Wisłą. Uwaga to jest zdjęcie kolorowe!

zdjęcie(26)

:-D

 
 

Augustowskie noce…

08 wrz

Kochani! Jedną z moich wakacyjnych destynacji w tym roku był Augustów. Z pobytem tam łączyłam wielkie nadzieje i liczyłam na wiele. Niestety okazało się,  że mega ruchliwa droga biegnąca przez środek miejscowości odbiera możliwość pełnego relaksu. Wiem, wiem Dolina Rospudy, ekolodzy itd. A mogło by być tak pięknie…

Od czego jednak są statki? Rejs po jeziorach okazał się strzałem w dziesiątkę. Piękne, sielskie widoki osłodziły gorycz rozczarowania.

zdjęcie(13)

zdjęcie(12)

Im robiło się ciemniej, tym piękniej.

zdjęcie(10)

Woda wciąga, więc postanowiliśmy jechać dalej… na północ. A gdzie? O tym następnym razem!

zdjęcie(11)

Miłego, słonecznego dnia!

 

Past few months

21 lip

Kilka ładnych miesięcy upłynęło bez wpisu… szlocham, ale tak bywa.  Eskapady ustąpiły miejsca zmianom na polu mieszkaniowym ;) Coś tam niby się działo, ale małłoooo.  Za kilka dni wyruszamy na rajd po wschodzie Polski.

Tymczasem bardzo króciutki przegląd ostatnich miesięcy. Zaobserwowane, uwiecznione.

zdjęcie(8)

Zarabie – Myślenice

zdjęcie(9)

„…leśne ścieżki wąskie…”

zdjęcie(6)

zdjęcie(7)

I Kochany Kraków, dobry na każdą porę!

Do zobaczenia wkrótce!

 

Świątecznie – Christmas time is coming

20 gru

Zdecydowanie w tym roku brakuje mi śniegu… Mimo to przedświąteczny okres daje dużo radości. Jestem jak sroka-uwielbiam, gdy coś się świeci. Choinki wszelkiej maści są jak balsam na moją duszę. Zachwycam się witrynami sklepowymi, drzewami przystrojonymi w lampki…cudnie!

 

   Wiele osób bojkotuje okres przedświąteczny. Słyszymy: komercja, nie lubię, nie obchodzę. Szczerze? Mam w nosie, że przeżywamy to nie tak jak trzeba. Mnie czas przed Bożym Narodzeniem najzwyczajniej cieszy. Chce być rozrzutna, trwonić pieniądze na kolejny bibelocik, tysięczną bombkę choinkową!

 

Cudownie jest przysiąść sobie w mroźny zimowy dzień na świeżym powietrzu i rozkoszować się grillowanymi przysmakami. Uwielbiam oscypki z żurawiną. Na kiermaszu świątecznym smakują wyjątkowo!

Do tego grzaniec? Tak :)

 

W Krakowie każdy zaułek pachnie świątecznie.

Na koniec pozdowienia od moich Mikołajków i do zobaczenia niebawem!

 

After dark

12 gru

Ostatnio większość z nas narzeka, że dzień za krótki, że zbyt szybko robi się ciemno. Wszystko się zgadza, ale przecież po zmroku świat nabiera uroku. Uwielbiam chwile po zachodzie słońca. Wtedy robi się bajkowo. Więcej rzeczy trzeba sobie wyobrazić, nic nie jest oczywiste…

Specjalnie dla Wam przygotowałam galerię nocnych fotek.

Zacznijmy od gorących hiszpańskich klimatów – tak na przekór zimie!

Sevilla.

Tam w najbardziej upalnym okresie roku temperatura w nocy nie spada poniżej 27 stopni. Co sprzyja wieczornej „integracji” przy szklaneczce wina ;)

Madryt natomiast zadziwia romantyzmem ;)

Pozostając w klimacie romantyzmu udajemy się do niesamowitej Wenecji. Wiele razy spotkałam się ze sceptycznymi ocenami tego miasta. Dla mnie jednak jest to coś, co lubię! Blask księżyca odbijający się w wodzie – aż chce się tam przenieść!

Co może być lepszego od kąpieli w ciepłych wodach Morza Śródziemnego? Marbella wieczorową porą kusi…

A może zachód słońca na szczycie góry w Rio de Janeiro? Mmmm gorąco polecam. Zjazd kolejką linową obowiązkowy!

Bez wątpienia klimat miasteczka położonego na chilijskiej pustyni Atacama jest nie do podrobienia. Tam po zmroku nie dzieje się już nic. W ciepłym za dnia San Pedro, letnie noce bywają mroźne – temperatura spadała do zera!

Kto lubi prekolumbijskie klimaty? Uwielbiam opowieści związane z kulturą Majów. Najlepiej słucha się o ich barbarzyńskich zwyczajach siedząc po ciemku w środku Chichen Itza. Brrr – ten dreszczyk emocji… Poniżej Świątynia Kukulkana.

Na deser zostawiłam mój ukochany Paryż. Mogę tam wracać co roku i wciąż odkrywam go na nowo. Czuję się tam bezpiecznie. Ubóstwiam oddychać tamtejszym powietrzem. Należę do fanek Wieży Eiffla i nie wstydzę się do tego przyznać!

Wyjrzyjcie za okno. I jak ciemno?

Pozdrawiam!

 

Moje miejsce w skrócie – Trattoria Nerone

10 gru

Kto lubi zimę ręka w górę! Ja tylko trochę, no chyba, że udaje mi się jakoś rozgrzać od środka ;) Nie, nie mam na myśli napojów wyskokowych! Nic lepiej nie ociepla od wspaniałej włoskiej kuchni.

Dzisiaj polecam Wam Trattoria Nerone. Miejsce o południowym temperamencie.

Jeśli przypadkiem jesteście we Florencji, to koniecznie wstąpcie na Via Faenza 95. Zjecie tam smacznie i stosunkowo niedrogo. Kuchnia oryginalna i typowo włoska. Nigdzie nie jadłam tak pysznego Tiramisù al caffè jak tam.

Każda sala w restauracji urządzona jest w innym stylu, jednak wszystko łączy się w spójną kompozycyjnie całość. Zdecydowanie mój klimat!

Meet me in Florence! – Incontriamoci a Firenze!

 

Moje miejsce w skrócie – Nova

09 gru

Kochani, wiem, wiem, ostatnio trochę zaniedbałam wpisy :) Powoli wracam do formy i w najbliższym czasie postaram się zarzucić Was nowymi postami.

Dzisiaj szybko i zwięźle.

Są miejsca, do których wracam kiedy tylko mogę. Jedno z pierwszych na mojej kulinarnej liście zajmuje krakowska Nova Resto Bar.

Restauracja znajduje się w sercu krakowskiego Kazimierza. Lokal ma niezwykły klimat. Wystrój utrzymany w ciepłej, czerwonej kolorystyce. Czerwień wzmaga apetyt, więc pewnie dlatego nie mogę oprzeć się specjałom tamtejszej kuchni.

Lokal polecam na wieczorne spotkania ze znajomymi. Dla osób z dziećmi niedzielna wizyta to super sprawa. Wykwalifikowana opiekunka pomoże w opiece nad dzieckiem, które świetnie spędzi czas w specjalnym kąciku zabaw.

Menu naprawdę rozpieszcza fuzją smaków.

Pozostaje mi tylko życzyć smacznego!

 

Italy vs Spain – street combat.

06 lis

Jakie są najczęściej wybierane przez Polaków kierunki wakacyjne? Oczywiście Hiszpania i Włochy. Dlaczego? Bo ciepło, bo morze, bo przystojni autochtoni i wyśmienita kuchnia!

Przedstawiam dzisiaj spojrzenie na te kraje od strony ulicy. W sensie dosłownym.

Co zobaczysz, zanim dotrzesz do celu – też istotna sprawa. Przyjemnie zatopić się w klimat miejscowości, zgubić się w jednej z jej uliczek… Wtedy złapiesz oddech unikalny dla miejsca.

Street combat czas zacząć!

Na pierwszy ogień Włochy

(Siena, Wenecja, Luka, Burano)

Wenecja nocą robi ogromne wrażenie i na długo pozostaje w pamięci. Dosłownie każda uliczka kusi nieodpartym urokiem!

Hiszpania

(Sevilla, Granada, Marbella, Barcelona, Madryt, Ronda)

I tak dotarliśmy do końca. Spacer zakończony. Co lepsze? Włoski makaron, czy hiszpański temperament?  Ciekawe, dokąd pojedziecie na następny urlop ;)

ps. Agatko! Dziękuję za inspirację!